Ta strona została skorygowana.
— To chodź do domu! — powiedział, zabrał kozę i przywiązał ją w stajni.
— Czyś napasł kozę? — spytał ojciec.
— O tak! — rzekł syn. — Nie chce już ani listka.
Ojciec chciał się jednak przekonać, poszedł do stajni i spytał, gładząc kozę:
— Czyś kozuniu syta?
— Pasłam się tylko przez chwilę
I jadłam suche badyle.
Tak odpowiedziała koza, a ojciec wziął łokieć, obił i wygnał drugiego syna z domu.
Trzeci syn zaprowadził kozę w krzaki o soczystych liściach, napasł jak przystało, wieczorem zaś spytał:
— Czyś kozuniu syta?
— Ni listka już nie chcę i kwita.
— To chodź do domu! — powiedział i przywiązał ją w stajni.
Ojciec chciał się jednak przekonać, czy