Ta strona została skorygowana.
— Czyś napasł kozę? — spytał ojciec.
— O tak, — rzekł syn. — Nie chce już ani jednego listka.
Ojciec chciał się jednak przekonać czy tak jest, poszedł do stajni i spytał, gładząc kozę:
— Czyś kozuniu syta?
— Pasłam się tylko przez chwilę
I jadłam suche badyle.
Tak odpowiedziała koza.
— Cóż to znaczy? — zawołał krawiec, porwał łokieć i obił syna, krzycząc: — Ty drabie jeden, skłamałeś, bo koza głodna!
Nazajutrz drugi syn wyprowadził kozę i napasł ją pod żywopłotem, gdzie rosły soczyste zioła, gdy zaś nadszedł wieczór, spytał:
— Czyś kozuniu syta?
— Ni listka już nie chcę i kwita.