Strona:Zaczarowany królewicz (1939).djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


płakał z radości na widok uratowanego syna. Od wielu lat nadaremnie poszukiwał zaginionego jedynaka.
Obie przyrodnie siostry były dla Majki bardzo serdeczne, choć w duchu zazdrościły jej szczęścia. Ale i one wkrótce znalazły narzeczonych wśród rycerzy księcia. W czasie przyjęcia zaręczynowego Majka miała przypiętą do sukni kremową różę o ciemniejszych brzegach.
Jeden z rycerzy, spojrzawszy na nią, podniósł kielich do góry i zawołał:

Piękna, piękna panna młoda
jak różany kwiat,
niech swą krasą oczy poi
wiele, wiele lat!

Koniec