Strona:Zaczarowany królewicz (1939).djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


tnie przebywała w towarzystwie niedźwiedzia, ale gdy ten ją pytał: „Majko, czy chcesz zostać moją żoną?“ — odpowiadała nieodmiennie:
— Lubię cię bardzo, misiu, ale twoją żoną nie zostanę.
Pewnego razu ujrzała w swym lusterku, że ojciec jej jest chory. Taka rozpacz ją ogarnęła, że niedźwiedź pozwolił jej wreszcie pojechać do ojca, pod warunkiem, że powróci za dwa tygodnie. Pożegnała go serdecznie:
— Wrócę na pewno. Co dzień też spoglądać będę w lusterko, żeby zobaczyć, co tu porabiasz.
Niedźwiedź odprowadził ją do bramy i dał jej czarodziejski pierścionek. Gdy go przesunęła na palcu i wypowiedziała jakieś życzenie, było ono natychmiast spełnione.

Radość zapanowała w domu kupca. Krzywonosy Jan wyzdrowiał wkrótce

20