Strona:Zacharjasiewicz - Poseł-męczennik, Wilkońska - Sto lat dobiega.djvu/77

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Skocz do: nawigacja, szukaj
Ta strona została przepisana.
73
Sto lat dobiega.

— Bluźnierstwo przez rany Chrystusa Pana! Obraza Boga!
— „Zebrał się sejm. Stackelberg mianował Ponińskiego marszałkiem...“
— Z podłych najpodlejszego!
— „Tadeusz Rejtan usiłował zdrajcy wydrzeć laskę. Rozkrzyżował się w progu, żeby posłowie nie wyszli. Ale wszystko było daremnem. Wydarli mu gwałtem klucz od Izby sejmowej i zagrożono banicyą i konfiskatą. Posłów, którzy z Izby wyjść nie chcieli, wyrzucono przemocą. Król sam nadbiegł in persona i skandal mitygował. A pełnomocnicy trzech mocarstw grozili mu, że jeżeli nie ulegnie, to 50,000 Moskali zbombarduje Warszawę. Posłowie litewscy, przez trzy dni i trzy noce z Izby nie ustąpili. — Akt sromotny 25-go podpisany został. A wymienić potrzeba, że biskup smoleński od tego uchylił się czynu. — 28-go przystąpił i król do konfederacyi, zmuszony straszliwemi Stackelberga groźbami, który odtąd stał się władcą Polski, i Fryderyk II trzymał w pogotowiu 25,000 wojska...“
— Wielki, o wielki Boże, a gdzież sprawiedliwość twoja! rotmistrz złożone wyciągnął dłonie.
„Winienem dodać, że mowy króla w ciągu obrad tchnęły miłością dla kraju...“
— To i na cóż się przydały?
— „Wreszcie 14-go maja sejm przychylił się na stronę Ponińskiego... ohydna zbrodnia spełnioną została!...“