Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/155

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przeminął potop — Noe dank
Jehowie ofiarował,
I obręcz z próżnej beczki zdjął,
I Panu ją darował, —
A Pan — ofiarę przyjął rad,
I nakrył tą obręczą
Przepaście chmur w przymierza znak,
I obręcz ta — jest tęczą.

 
Żył potem Noe mnogie dni,
I chadzał wciąż przed Panem,
Gdy trunek mu nie plątał nóg,
Bo wino — pijał dzbanem;
Wody się tak jak ognia bał,
I była mu przeklęta
Za to, że nią poraził Pan
Lud grzeszny i zwierzęta.


Aż raz się strąbił praszczur nasz,
Przebrawszy trochę miarki,
Zrobiło mu się — „jakoś tak“,
I — poszedł spać do arki,
I przyszedł Cham i począł drwić,
Że Noe taki ścięty,
I za to Chama przeklął Pan,
I Cham do dziś przeklęty.