Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/064

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Coda.


Więc dopóki mamy czas
W tan się puśćmy jeszcze raz;
Niech oddechu Twego woń
W czar skołysze moją skroń;
Płonącą skroń!


Coraz walec raźniej grzmi!
Niech mi wzrok Twój warkocz zćmi,
Niech mi z oczu zniknie świt,
Pozwy, weksle, sąd i żyd,
Przeklęty żyd!