Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/056

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I rydel wziąwszy w rękę, sam
Zasypał ziemią śmierci chram,
I zatknął krzyżyk nad mogiłą
A w trumnie — serce moje biło.

 
Lecz dziwna wyobraźni gra,
Tym bowiem trupem byłem ja,
Więc w sercu srogiem uczuł piekło,
I z ócz mi kilka łez wyciekło.


A ty me oko widząc w łzie,
Z uśmiechem słodkim pytasz mnie;
Czym tak rozczulił się muzyką?
— O tak! — tak pani dobrodziko!