Strona:Z powodu jubileuszu profesora Duchińskiego.pdf/34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
25

turańskiej. Nie mówiąc już o tem, że podobna moralność bardzo przypomina moralność żydowską, dzielącą świat na bliźnich-żydów i „goimów“-nieżydów, albo też moralność Koranu, ściśle rozróżniającą wiernych i giaurów, — musimy nadto zauważyć, iż fakta historyczne i spostrzeżenia życiowe nie uprawniają w żaden sposób podobnego jednoczenia wszystkich Arjów w jednę miłującą się nawzajem owczarnię.
Niechajno p. Duchiński i jego wyznawcy raczą sobie przypomnieć, kto był zawsze największym wrogiem Słowian zachodnich wogóle, a Polski w szczególności. Zdaje się, że przedewszystkiem arcy-aryjski i arcy-chrześcijański Zakon krzyżowy i jego germańscy współplemieńcy. Kto pierwszy jeszcze w r. 1392 podał projekt rozbioru „aryjskiej“ Polski? „Aryjscy“ Krzyżacy. Kto zawsze tępił bez litości Polaków, Litwinów i wszystko nie-niemieckie, chociaż zresztą nieposzlakowanie „aryjskie?“ Królowie, książęta, landraci, żandarmi pruscy — czyści „Arjowie.“ Któż to dziś wypędza Polaków-„Arjów“ całemi tłumami? „Aryjczyk” Bismark i jego pachołki germańsko-„aryjskie.“ — A co też to robił ów przyjaciel serdeczny Polaków, „aryjczyk“ Napoleon I? Dusił ich żółtą febrą i pomiatał niemi, jak zaślepionemi niewolnikami.
Dalej chyba ani p. Duchiński, ani żaden z jego — (na szczęście, bardzo nielicznych) — wyznawców nie zaprzeczy, że tak Polacy, jako też inni „Arjowie“ wogóle, a Słowianie w szczególności, często gęsto wiązali się z Turkami i innemi „Turańczykami,“ ażeby tem skuteczniej zgnębić innych braci „Aryjczyków.“ — Podobnie wewnątrz samej Rzeczypospolitej „aryjsko“-słowiańsko-polskiej błogosławionej pamięci Targowica i rozmaitego kalibru jurgiełtnicy-„Arjowie“ wstępowali w otwarte związki z wrogami ojczyzny „aryjskiej,“ pamiętając jedynie o sobie i nie wchodząc w to wcale, czy podający im rękę potentat zagraniczny był „aryjczykiem,“ czy też „turańczykiem.“ „Aryjsko-słowiańskie“ zaś sejmy zrywali chyba zawsze czyści „Arjowie.”
Przesuńmy teraz przed oczyma p. Duchińskiego i jego wyznawców inny kalejdoskopik. Oto od niepamiętnych cza-