Strona:Z powodu jubileuszu profesora Duchińskiego.pdf/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
24

jest w stanie pojąć, że ludy, stojące dziś na stopniu życia koczowniczego i pasterskiego, mogą, przy zmianie radykalnej warunków bytu, stać się osiadłemi i rolnikami. Co jest właściwie tylko różnicą stopnia rozwoju, różnicą chronologiczną, oraz różnicą warunków bytu, to występuje u p. D-go jako różnica zasadnicza, jako nieprzebyta granica, dzieląca ludzkość na dwa światy, nic wspólnego między sobą nie mające.
I gdybyż to przynajmniej owo rozróżnianie dwóch światów było oparte na czemś więcej, jak na prostej igraszce słów, jak na ciągłem zestawianiu i przeciwstawianiu wyrazów „aryjskość“ — „turańskość“, „Aryjczycy“ — „Turańczycy“, „słowiańskość“ — „moskiewskość“, „Słowianie“ — „Moskale“ itd.! Wygląda to jak gdyby wariacje na temat legendy o Semie, Chamie i Jafecie, gdzie oczywiście Jafetem zostaje „aryjczyk“, a Chamem — „turańczyk“, — nomenklatura etnograficzna nie o wiele szczęśliwsza od nazwania szlachcica Jafetem, a chłopa Chamem. Ze wszystkich podań starotestamentowych p. Duchiński umiłował szczegół najwstrętniejszy, szczegół, na który wzdryga się czyste nieskalane uczucie sprawiedliwości, a mianowicie umiłował on sobie podanie o grzechu pierworodnym i o przekleństwie, ciążącem za grzechy ojców na całem ich potomstwie aż do ostatniego pokolenia. Turańczycy, dla tego tylko że Turańczycy, skazani są na wieczne koczownictwo i pasterskość. Dobrze przynajmniej, że fakta zadają oczywisty kłam twierdzeniom p. D-go. Boć przecie Chińczycy, owi „Turańczycy“ par excellence, siedzą daleko uporczywiej na ojczystej ziemi i są daleko pracowitszemi rolnikami, aniżeli nadwiślańscy „Aryjczycy“ (Arjowie) p. Duchińskiego.

Nasz etnograf głosi ewanielję miłości wszecharyjskiej i co najmniej obojętności, jeżeli nie nienawiści, Arjów do świata turańskiego. Ponieważ jednak do świata aryjskiego zostają zaliczone wszystkie narody europejskie na zachód od Dniepru i „rzeczek Finlandji“, więc — mówiąc bez ogródki — chodzi tu po prostu o skonfederowanie całej „Europy“ wraz z aryjską Polską celem odepchnięcia na wschód „Moskwy“