Strona:Z niwy śląskiej.djvu/74

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Miód bierze pszczoła, co za miodem lata.
A zaś truciznę wysączają gady.

A od trucizny pszczoła miód wyróżni,
Który w ul znosi ludziom ku pożytku,
Którym przyjemność człowiekowi sprawia,
Wąż zasię żądło swe jadem zaprawia,
Którym zabija.

Serce to naczynie,
Które nie cierpi nigdy żadnej próżni,
Ani nie znosi żadnego ubytku;
Lecz kiedy z niego czysty zdrój odpłynie,
To się napełnia często brzydkim kałem!

I w moje serce teraz całkiem próżne
Wpłynęły myśli, czucia przekonania,
Poglądy całkiem od dawniejszych różne;
Więc tedy zamiast dawnego kochania
Zobojętnienie; zamiast nabożeństwa
Do tego, co mi najdroższem od dziecka
Było, pogarda; dla ojczystej mowy
Lekceważenie, a dla narodowej
Sprawy — haniebne słowo bezeceństwa!

A zaś niemiecki język i niemiecka
Kultura, sława, wielkość i potęga
Wszystkie me myśli zajmuje, zaprzęga,
Że to mym było tylko ideałem,
Że tylko tego jednego żądałem,
By zostać Niemcem!