Strona:Złote Gody.djvu/6

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




SCENA I.
Wacio, potem Karolek.
Wacio (chodząc po pokoju).

I coby tu za przyjemność zrobić naszej ukochanej babci na jej złote wesele? Jabym jej wszystko oddał, co posiadam... ale cóż jej z moich zabawek, moich żołnierzy lub moich malowanek? Ona nie dziecko...
Pieniędzy mam za mało, aby jej to kupić, czego warta... co pocznę? co pocznę?.. (Chodzi szybko po pokoju, zało-