Strona:Złote Gody.djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   19   —

mi przykro, że to właśnie dla mojej ukochanej babci nie mam na podarunek!...

Karolek.

A dziadziowi kupiłeś cośkolwiek?

Wacio.

Kupiłem „Sennik“ bo tak chciał go posiadać!...

(Karolek prosząco).

Weź Waciu odemnie parę złotych na ten obrazek dla babci... oddasz mi potem...

Wacio.

O, nie, nie! nie kuś, Karolku... Przeniosę to upokorzenie...

Karolek.

A czy można się spytać, co stało