Strona:Wybór wierszy M. Pawlikowskiej Bluszcz 1924-1930.djvu/2

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


GWIAZDA ŚNIEŻNA

I czemuż Ten co śnieg stworzył i gwiazdy lepi z niego,
architekt snów i djamentów, w warsztatach swoich niebieskich
nie zrobi z mojego życia gwiazdy zamiast ze śniegu,
zdobiąc ją równie misternie w ostrza, gałązki i kreski?

Stałabym w środku tak cicho, jakgdyby mnie już nie było,
patrząc jak się wkoło mnie dowcipna prześliczność zgęszcza,
a w każdym kancie tej gwiazdy me serce by głośno biło,
i drżało — by każde ostrze ściągając pioruny szczęścia
aż On by sam się zadziwił żyjącej gwieździe szczęścia...