Strona:Wybór poezyj- z dołączeniem kilku pism prozą oraz listów.djvu/521

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


królem, z woli króla. Odbierasz mi W. K. M. najsłodszy mój honor; ale ja protestuję się, że prócz tytułu litewskiego, będę zawsze pisarzem Stanisława Augusta. Spokojny mój umysł et non turbida mens novae dignitatis accessione nie oddali mnie nigdy od pracy, powolności i szukania zawsze sposobów zasługiwania się W. K. M. Dziękuję najjaśniejszemu majestatowi za tę godność i razem za danie mi preferencyi in resolvendo nodo paritatis. Nie spodziewałem się nigdy, aby mię do Inflant promowowano, bom ani wiedział do godziny drugiéj po południu, że będzie elekcya, anim żywego ducha prosił o kandydacyą. Dowiedziałem się o piątéj, że tam i mnie popychano. Są-to wszystko skutki łaskawego oka pańskiego na mnie. Masz mię, Najjaśniejszy Panie, nie kandydatem do infuł, nie pisarzem, ale dziełem rąk swoich, swoim sługą poddanym, kmiotkiem pracowitym aż do zgonu. Jutro ja wystaram się formularza i upadnę do nóg W. K. M.

(Bez podpisu).

23 martii 1781.




XIII.

Dowód łaskawéj ufności pańskiej mam honor odesłać majestatowi W. K. M. Użyłem tego pisma dla oświecenia mnie samego w przyszłéj pracy, przydawszy do niego niektóre rzeczy, które miałem w świeżéj pamięci. Gdy mi się nie zdarzyło widziéć W. K. M. przy obiedzie, śmiem powierzać temu pisaniu, com ustnie miał przełożyć. Oto z północy nowe przyszły rekomendacye i już intryga czołga się za Sołtykiem, aby in casu uchylenia go od koadjutoryi kujawskiéj, wziął łucką. Wiem ja dobrze, jak oni za sobą chodzą i komu czołem biją. Ja się oburącz za nogi trzymam jednego pana, twierdzy mojéj jedynéj. Czymby tego pretendenta ugłaskać można, nie mojéj-to głowy rada. Mógłby jednak, jak Roxolanus, poaspirować do Smoleńska, albo do Chełma, a nam, starym sługom, drogi nie zagradzał. Zostawując staranie o sobie doznanéj łasce majestatu i słowom jego, całuję z najgłębszym respektem rękę W. K. M.

(Bez podpisu).

10 apr. 1781.