Strona:Wybór poezyj- z dołączeniem kilku pism prozą oraz listów.djvu/518

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


IX.

Prócz najwyższéj miedzy ludźmi dostojności, dał Bóg W. K. M. posiadać te przymioty, które go czynią królem mądrym i uczonym. Jako do pana pełnego umiejętności rzeczy i języków, mam honor posłać dla przeczytania przywilej ode mnie napisany, a jako do króla, kiedy się podobać będzie, do podpisu. Prośby-to są idealnéj kapituły smoleńskiéj. W swojéj prawie nikczemności ma ona ukontentowanie zawierać ludzi znakomitych. Z liczby ich jest astronom dał Bóg W. K. M. ks. Poczobut. Jego na kanonią kreacya dała powód biskupowi smoleńskiemu, aby przeze mnie prosił majestatu o przyozdobienie kapituły. Poprzednik dał Bóg W. K. M., August III, uczynił tę łaskę kanonikom kolegiaty warszawskiéj, że im przywilej nadał do noszenia, jak mówią, distinctorii. Ambicya uczciwa nie jest naganna w ludziach, choć z szafunku losów majątku i ledwo nie istoty swojéj pozbawionych. Jest-to jus regale, tak, jako i ordery, i nic w sobie duchownego nie zawiera, przez coby się do Rzymu udawać trzeba było. Pozwól dał Bóg W. K. M. nosić na piersiach ukochane imię swoje, które my w sercach nosić wiecznie będziemy, a na koadjutora téż tego smoleńskiego racz pamiętać, aby go wcześnie już teraz czynione zabiegi dezyderyuszów nie usunęły od pokazanego mu na perspektywę Łucka.




X.

Biskupstwo łuckie jest dla sługi W. K. M., podobno mocno go bardzo kochającego, celem jedynym ambicyi, nadgrodą jakichkolwiek zasług i kresem żądania na tym świecie. Zostawszy biskupem z łaski pańskiéj, a w stanie biskupim pędząc życie pracowite, miałem prawo prosić o nie. Krok-to niegwałtowny. Doświadczyłeś W. K. M. we mnie ciągłéj wierności, przywiązania i powolności. Dar-to jest pański, niepodległy zazdrości. Gdy się drudzy promowowali, ja-m mówił z Pawłem: laboravi plus caeteris. Mam wprawdzie zapewnioną tę żądaną ode mnie perspektywę miłościwą obietnicą pańską. Słyszę o uprzątnionych ex parte Aquilonis trudnościach, ale, Panie Miłościwy, nowa powstaje burza od téjże północy. Któż mię poratuje? Chyba W. K. M. Kujawy chcą w Łowiczu ecclesiam triumphantem, a na swoim miejscu promowują ecclesiam militantem. My, jako ludzie młodsi, kalkulujem na śmierci starych,