Strona:Wybór poezyj- z dołączeniem kilku pism prozą oraz listów.djvu/412

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Dziękuję-ć, myśli zacna, z czyjéj to pobudki
Berła muzolubnego dobroczynne skutki
Kalendarz tegoroczny przy końcu objawił,
Jakim który swój dowcip pismem autor wsławił.
A nuż w tych litaniach i moje ramoty
Obaczywszy, kto rzuci z ciekawości złoty.
Tak się przynajmniéj człowiek na zimę ogarnie,
Przestaną go ze skóry odzierać drukarnie;
Przestanie kiedyż-tedyż być uczonym golcem,
Wkroczywszy w ścisłą przyjaźń z księdzem Bohomolcem.
1772, VII, 49 — 64.




VII. Reduty.




Minął stary mięsopust, minęły ostatki,
Pozamykać kazali księża mięsne jatki;
Śledzie tylko a stokfisz wzywa do pokuty.
Cóż to? czy się i w poście nie kończą reduty?!
Groza, zemsta, zgorszenie, grzech nieodpuszczony!
Wołaj, ojcze Pafnucy, co gardła z ambony.
Pełno masek po mieście, że zaledwo prawie
Trzecia część w bałamutnéj nie chodzi Warszawie
Gdzie stąpisz, to twarz obca; rzadki człowiek, coby
Rodowitéj maszkarą nie ukrywał doby;
A w czym stan, przyrodzenie i wiek jego płaci,
Wyrytéj twórczą ręką trzymał się postaci.
Chudoba się w przepysznych złotogłowach pisze,
Głupcom się filozofskie z brody bielą wisze.
Białki siedzą na koniach, a co chłop, to baba:
Serca pasz, statku mało, myśl i ręka słaba.
Starcy się przedzierżgnęli w dzikie Pantalony,
Z młokosów arlekini z lisiemi ogony.
Na księżach Bachusowe porosły jagody,
Nosy jak winogrady, brzuchy gdyby kłody.
Płochość, duma, interes bal tu wieczny dają;
Skacze Polak na jednéj nodze, obcy grają.
Owo świat się przewrócił, czy téż ludzie na niem:
Jak widzę, wkrótce innym stworzeniem się staniem.