Strona:Wybór poezyj- z dołączeniem kilku pism prozą oraz listów.djvu/290

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Nie trzeba mieszać do napoju potem
Zamorskich przypraw, które Indy rodzą;
Usta jéj lipcem, usta kandyzbrotem
I same cierpkie piołuny osłodzą:
Gdzie one były, kto postawi swoje,
Boskie wypijać będzie mniemał zdroje.

Niech się nie chlubi z perłowym puharem
Udatna Hebe, że służąc Junonie
Nieśmiertelnym ją napawa nektarem,
Gdy sobie siedzi na Jowisza łonie.
I ziemskiéj ten się los nadarzył glinie,
Że z niéj piękniejsza pije, niż boginie.




XXVI. Różność nasza.




Z Adamowego idziem wszyscy rodu,
Nie trzeba na to długiego wywodu.
Przodkowie nasi w lat przeciągu długiem
Orali rolę, chodzący za pługiem.

Aż téż sprzykrzywszy sobie pracę onę,
Rzucili lemiesz i jarzmo na stronę;
Jeden o rannéj woły tylko zorze,
A drugi wyprzągł o wieczornéj porze.
1770, II, 57.




XXVII. Vanitas Vanitatum (Próżność nad Próżnościami).
(z Salomona).




Gdy me krew pierwsza chęci rzucała,
Wzniecając bystre pożary;
Rozkosz mi słodki nektar podała
Do picia z zdradliwéj czary.