Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 01.djvu/225

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Dworki wróciły do domu nic nie znalazłszy. Zadig kazał się oznajmić Ogulowi j tak przemówił: „Niechaj nieśmiertelne zdrowie zstąpi z nieba, aby mieć pieczę o wszystkie dni twoje! Jestem lekarzem; przybyłem tu na wieść o twej chorobie, i przyniosłem ci bazyliszka gotowanego w wodzie różanej. Nie znaczy to, bym się ubiegał o zaszczyt małżeństwa z tobą. Proszę cię tylko o wolność dla młodej Babilonki, która jest w domu twoim od kilku dni. Godzę się zostać w niewoli na jej miejsce, jeśli nie będę miał szczęścia uleczyć wspaniałego Ogula“.
Ogul zgodził się. Astarte odjechała do Babilonu, ze sługą Zadiga, przyrzekając natychmiast wysłać kurjera z wiadomościami. Pożegnania ich były równie czułe jak wprzódy poznanie. Chwila spotkania i chwila rozłączenia, to dwie największe epoki w życiu, powiada księga Zend. Zadig kochał królowę tak jak jej przysięgał, królowa zaś kochała Zadiga więcej niż mówiła.
Tymczasem, Zadig przemówił do Ogula w te słowa: „Panie, mego bazyliszka nie jada się, cała jego moc musi wejść w ciebie przez pory. Włożyłem go do małego bukłaczka, szczelnie nadętego i obleczonego cienką skórką: otóż, ty, panie, zechciej rzucać mi ten bukłaczek ż całej siły, ja zaś będę ci go odsyłał raz po razu. Po kilka dniach tego ćwiczenia, ujrzysz co potrafi moja sztuka“. Pierwszego dnia, Ogul zasapał się cały; myślał że zginie ze zmęczenia. Drugiego, czuł się mniej znużony i spał lepiej. W ciągu tygodnia, odzyskał siły, zdrowie, lekkość i wesołość