Strona:Wolter - Powiastki filozoficzne 01.djvu/152

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Memfisu, po wielkiego lekarza Hermesa: przybył otoczony liczną świtą. Obejrzał chorego i oświadczył iż postrada oko; przepowiedział nawet dzień i godzinę, w której nastąpi ten żałosny wypadek. „Gdyby chodziło o prawe oko, rzekł, byłbym go uzdrowił; ale rany lewego oka są nieuleczalne“. Cały Babilon, litując się losu Zadiga, podziwiał głębokość nauki Hermesa. W dwa dni później, wrzód przebił sam z siebie; Zadig odzyskał zdrowie. Hermes napisał książkę, w której dowiódł iż nie powinien był wyzdrowieć. Zadig nie czytał tej książki; ale, skoro tylko mógł opuścić mieszkanie, pomknął odwiedzić tę, która była nadzieją i szczęściem jego życia, i dla której jednej pragnął zachować oczy. Semira bawiła na wsi od trzech dni. Zadig dowiedział się w drodze, iż piękna dama, oświadczywszy głośno iż ma niezwyciężony wstręt do jednookich, wyszła tejże samej nocy za Orkana. Na tę wiadomość, upadł bez zmysłów; boleść omal nie wtrąciła go do grobu; długo chorował; ale, w końcu, rozsądek wziął górę nad zgryzotą. Sam nadmiar bólu dopomógł mu do wyleczenia.
„Skoro, rzekł, doświadczyłem tak okrutnej niestałości ze strony panny chowanej na dworze, trzeba mi wziąć mieszczankę“. Wybrał Azorę, najcnotliwszą i najbogobojniej wychowaną w całem mieście; zaślubił ją i żyli z sobą miesiąc w słodyczach najtkliwszego związku. Zauważył jedynie, że jest nieco pusta i osobliwie skłonna aby w każdym ładnym chłopcu dopatrywać się głębokich zalet umysłu i charakteru.