Strona:Wieś Ilustrowana, marzec 1911.pdf/4

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
2 WIEŚ ILUSTROWANA MARZEC 1911


DWIE MOGIŁY.

Bogaciejemy w mogiły zasłużonych...
W krótkim, bo parutygodniowym zaledwie, odstępie czasu przybyło nam dwie na dwóch krańcach: na powązkowskim cmentarzu i na wileńskiej Rossie.
Jakaś siła fatalna osierociła społeczeństwo polskie z dwóch, wyznajemy z bólem, prawie niezastąpionych działaczy.
Straciliśmy dwóch obywateli!
„Kaganiec oświaty” ludowej wypadł z dzielnych, czystych rąk długoletniego redaktora „Zorzy“. duchowego towarzysza Promyka, urodzonego „pisarza” ludu Mieczysława Brzezińskiego.
Spoczął na Powązkach, żegnany na wieki łzą szczerą kilkutysięcznego tłumu, chat osieroconych, całego kraju, który zrozumiał co stracił.
Aliści jakby było mało tej żałoby nad Wisłą, uderzono w dzwon pogrzebowy nad Wilją.
Zgasł Józef Montwiłł twórca kilkudziesięciu instytucji. Staszycowskiej miary obywatel kraju!
Przestało bić serce czynne kochające, wielkie.
Na Rossie usypano mogiłę Temu. co był życiem swojej dzielnicy!
Usypano drugą mogiłę. u której naród ma prawo zawołać: skrzywdziła nas śmierć Panie!
Bogaciejemy w mogiły zasłużonych... Bogdajby były drogowskazem dla żywych.

REDAKCJA.