Strona:Walerian Kalinka - Jenerał Dezydery Chłapowski.pdf/84

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


społecznych między sobą, jakto później w innych widziano krajach. Ustawa ogłoszona 8 kwietnia 1823 r., przyjmowała status quo posiadania, nakazywała oszacowanie chałup, gruntu, robocizny itd., a procent od ich wartości miał być czynszem wieczystym. Ten czynsz nie był wcale wysoki; jednak chłopi zrazu mocno się go obawiali. Skoro Chłapowski powrócił z Berlina, nie zwlekając, naprzód w Rąbinie, a potem w Turwi zaproponował włościanom dobrowolną umowę. Odpowiadali: „a zkądże weźmiemy tyle pieniędzy, aby i czynsz i podatki zapłacić?“ Uspokajał ich Chłapowski, zaręczając, że którykolwiek zażąda pracy za zapłatę, zawsze ją znajdzie we dworze, i to trafiło do ich przekonania. Korzystali z podanej im łatwości i przez długie lata wielu gospodarzy wiejskich posyłało do dworu czeladź i dzieci na robotę, albo sami zwozili siano, odstawiali zboże do miasta i tym sposobem zarabiali na czynsz. — Przypomnijmy, że w r. 1848 czynsze ustały, przemienione na listy rentowe, umarzalne w ciągu 46 lat, któremi właścicieli ziemi wynagrodzono. W ogólności, ta najważniejsza ze wszystkich dla naszego kraju reforma, przeszła w Poznańskiem dość łatwo i spokojnie. O ile wiemy, w jednej tylko okolicy trzeba było przyzwać pomocy wojska, aby złamać opór przeciw komasacyi, ale być może, że i tam zbyt się pospieszono z żądaniem siły zbrojnej.
Chłapowski uszczęśliwiony był z tej reformy; na niej wiele dla przyszłości kraju budował i nie zawiódł się. Kochał lud wiejski, cenił wysoko jego zdrowy rozsądek i jego głębokie przywiązanie do wiary i do ojczystego zwyczaju lubił i umiał z nim obcować, a choć przestał być panem swych poddanych, nie przestał być ich ojcem i dobrym sąsiadem. Był przekonany, że trwała pomyślność dworu jest związana z pomyślnością ludu wiejskiego i że Bóg nie może błogosławić takiemu właścicielowi wsi, który nie dba o swoich włościan. Przy komasacyi gruntów w Rąbinie i Turwi oddał chłopom najlepsze kawałki, a gdy go namawiano, aby im i piaski przynajmniej w równej mierze wydzielił, odpowiedział: „ja sobie i z piaskami dam radę, oni nie potrafią.“