Strona:Walerian Kalinka - Jenerał Dezydery Chłapowski.pdf/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


snych klęsk; nie o tych, które pogromiwszy Francyą, w pół wieku potem, wydały wojnę Kościołowi. I tu następstwa własnych dzieł przynieść im muszą zapłatę…

Wróćmy do Chłapowskiego; byłato już ostatnia chwila w jego służbie napoleońskiej. Całą kampanią rosyjska wytrzymał mężnie, lecz gdy w odwrocie ujrzał kraj własny zalany przez Rosyan, gdy nawet z miasta rodzinnego, z Poznania, musiał przed nimi ustępować, dostał ze zmartwienia żółtaczki. Chociaż chory, nie opuścił armii i z Wicekrólem przybył do Magdeburga. Posłano go ztamtąd do Frankfurtu nad Menem. Książęta niemieccy ofiarowali Napoleonowi 20 koni na zremontowanie jego gwardyj. Cenny to był podarek, bo jak wiadomo, Cesarz prawie całą kawaleryą w wojnie rosyjskiej utracił i koni niedostatek był wielki. Ponieważ Chłapowski znany był jako wyborny oficer kawaleryi, więc go użyto do zreorganizowania konnej gwardyi, przydawszy mu do pomocy wielu oficerów i starych wachmistrzów. Wybrano 500 najlepszych ludzi z dywizyi Dąbrowskiego, przydzielono gwardzistów litewskich Konopki rozbitych pod Słoninem i w ten sposób podniesiono pułk szwoleżerów polskich do 10 szwadronów. Potrzebował Chłapowski blisko dwu miesięcy, zanim ten oddział do zupełnego doprowadził porządku, atoli w końcu kwietnia, gdy Cesarz z Paryża nadjechał, wszystko już było gotowe. Czterem szwadronom kazał zaraz ruszyć z sobą, z których dwa Chłapowskiemu, dwa Jerzmanowskiemu oddał pod komendę. Chłapowski, jako starszy, nad wszystkimi dowodził.
Dnia 2 maja pod Lützen, dnia 21 maja pod Budyszynem, Napoleon pobił złączoną armię prusko-rosyjską i pchał ją przed sobą do Szląska. W drodze do Görlitz kazano iść szwoleżerom w przedniej straży i tu, pod Reichenbach, 23go maja, zaszła potyczka, w której Chłapowski na czele czterech szwadronów walczył zwycięzko z jazdą rosyjską, zasłaniającą odwrót nieprzyjaciela. W pięciu szarżach wykonanych z szaloną odwagą polskiego ułana, ale i z zimną krwią