Strona:Walerian Kalinka - Jenerał Dezydery Chłapowski.pdf/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


miałem. Niebawem przyszedł po mnie oficer od Księcia i poszedłem zaraz. Zastałem u niego jenerałów: Fiszera, Rożnieckiego, Sokolnickiego i kilku oficerów sztabowych. Książe odebrał list od arc. Ferdynanda z wezwaniem, aby ustąpił z Krakowa, albowiem wedle rozejmu, oba wojska miały pozostać na stanowisku, które zajmowały w dniu 12 lipca. Widziałem tych panów bardzo pomięszanych i niepewnych, co czynić wypada. Książe raczył się do mnie odezwać: „Byłeś blisko przy układach i może wiesz lepiej, jak je przy Cesarzu tłomaczono.“ Odpowiedziałem: „Mnie się wydaje, że Kraków jest tak ważnym punktem, że Książe nie możesz go opuścić bez wyraźnego rozkazu Cesarza.“ Nie chciałem mówić, co mi Cesarz powiedział, tem bardziej, że nie miałem wyraźnego rozkazu, aby to powtórzyć. Wolałem mówić od siebie, mniemając, że to wystarczy, zwłaszcza że Książe mniej się wahał, niż inni jenerałowie.
„Książe chciał zaraz pisać do Cesarza, alem zwrócił jego uwagę, że Austryacy może oficera z jego listem nie przepuszczą. Wtedy rzekł do mnie: „Czy możesz zaraz powracać?“ „Jestem gotów“ — odpowiedziałem, prosiłem tylko, aby posłał natychmiast akt rozejmu Galicynowi. Wprawdzie nie mi o tem Cesarz nie wspomniał, ale zapewne dla tego, iż nie przypuszczał, aby armia rosyjska stała tak blisko. Książe usłuchał mej prośby i wyprawił swego adjutanta do Tarnowa.
O 3-ej popołudniu wsiadłem na bryczkę, o 8-ej byłem w Wadowicach, a podrodze widziałem już korpusy austryackie maszerujące do Krakowa. Powiedziałem Arcyksięciu, że jeżeli chce wracać do Krakowa, to z księciem Poniatowskim będzie się musiał rozprawić, że mieszczanie będą wojsku polskiemu serdecznie pomagali a z okien celnie strzelają; że choćby nawet Arcyksiąże odebrał napowrót Podgórze, Polacy spalą most na Wiśle i do Krakowa wejść byłoby trudno; że jednak prawdopodobnie przyszłoby do bitwy z tej strony Wisły, bo Książe uważa układ z Galicynem jako nieistniejący i wojsko polskie już się rozkłada obozem na prawym brzegu; że zresztą wiozę list Księcia do Cesarza i rzecz prosta, że bez wyraźnego rozkazu on z Krakowa nie ustąpi. Widziałem, że Ar-