Strona:Walerian Kalinka - Jenerał Dezydery Chłapowski.pdf/36

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


i odnosi pierwsze zwycięztwo, o którem wyżej mówiliśmy. Podczas tej bitwy Chłapowski był w nieustannym ogniu, wożąc rozkazy w pośród gradu kul, a zaledwo się skończyła, Cesarz go woła i każe jechać do Davousta z zawiadomieniem, że jeszcze tej nocy połączy się z nim z cała armią. „Wprawdzie (dodaje) o 8ej zrana wyekspedyowałem do Marszałka jego adjutanta, twojego rodaka, ale widziałem z jego miny, że on tam nie dojedzie tak prędko. A zresztą, w każdym razie, dobrze będzie, jeżeli opowiesz Marszałkowi wzięcie Landshutu i rozsypkę armii Ludwika.“ Chłapowski dosiadł konia i 7 mil w cztery godzin upędził. Po drodze wypadło mu zatrzymać się we wsi; zawezwał sołtysa i zażądał konnego przewodnika, któryby go doprowadził do Eckmühl. „Jest tu oficer — odpowiada sołtys — który także zamówił dla siebie przewodnika, ale dopiero na godzinę czwartą, a teraz śpi“. Byłto właśnie ów Polak, o którym Cesarz wspominał, adjutant Davousta. Zbudził go Chłapowski i proponował, aby razem dalej jechali. Tłómaczył się, że jest zmęczony, że całą noc jeździł, że pierwej coś zjeść musi… Ten wypadek dowodzi, jak Cesarz jednym rzutem oka umiał człowieka trafnie osądzić.
W trzy tygodnie później, Napoleon był już pod murami Wiednia. Wojsko rozłożyło się obozem; a Cesarz w towarzystwie kilku oficerów podjechał ku wałom przedmieścia. Na wałach (opowiada Chłapowski) stało bardzo wielu ludzi porządnie ubranych, i gdy Cesarz się przybliżył, wszyscy pozdejmowali kapelusze. Ponieważ Napoleon był przed trzema laty w Wiedniu, więc go poznali, i nic w tem nadzwyczajnego, że mu się pokłonili. Lecz dziwniejsze to, że zaraz odezwały się wiwaty. Cesarz jechał stępo i gdy się okrzyki wzmagały, uchylał kapelusza. Nie można, dodaje Chłapowski, tego inaczej wytłómaczyć jak tylko obojętnością, która cechuje ludność wielkiego miasta, a zwłaszcza też ludność wiedeńską, a z drugiej strony tym urokiem, jaki Napoleon wywierał na każdego. Dojechawszy do baryery, Cesarz zwrócił konia na drogę do Schönbrunu i rzekł do Chłapowskiego: „jedź do pałacu i u cesarza Franciszka odpocznij wygodnie.