Strona:Walerian Kalinka - Jenerał Dezydery Chłapowski.pdf/180

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dych, w których był materyał na dzielnych obywateli, a zostali po tej szarpaninie szacowną tylko relikwią albo „pustym futerałem.“ Ten wiatr epidemiczny dął z taką gwałtownością od wschodu i zachodu, iż nawet mąż tak potężny, jak Marcinkowski, nie mógł kraju od niego zasłonić. Nie zdołał Marcinkowski powstrzymać wybuchu roku 1846 i to go dobiło, to przyspieszyło jego suchoty; padł także ofiarą tego prądu Edward Raczyński, zbyt wrażliwy na oszczerstwa. Jednemu pękło serce, drugi stracił rozum i skończył na samobójstwie.
Więcej niż ci dwaj, musiał od swoich wycierpieć Chłapowski, a wycierpiał spokojnie, bo miał silniejszy od nich fundament w duszy, żywą wiarę. Powróciwszy z Rzymu, na pamiątkę wrażeń i postanowień ztamtąd wyniesionych, zbudował kaplicę Matki Boskiej. I odtąd Turwia, jak powiedziano, z przekąsem a jednak prawdziwie, stała się „kaplicą przy wielkopolskim Kościele.“ Odtąd Jenerał przystępował co miesiąc do Komunii ś., ofiarując ją za Ojczyznę. Fakt miesięcznej spowiedzi sprawił wielkie wrażenie. Dziwiono się, mówiono, że Chłapowski zdziecinniał na starość, stał się bigotem, fanatykiem; lecz kiedy jedni krzyczeli, drudzy poszli za jego przykładem; przeszło to do Czerwonej wsi, do Oporowa, Jurkowa i dalej. Turwia dotąd cicha, w pracy domowej zamknięta, za wpływem Koźmiana poczęła otwierać gościnne podwoje, i coraz częściej zjeżdżali się do niej bliżsi i dalsi, aby tam ogrzać się, podnieść i utwierdzić w zacnych uczuciach, i odtąd ten dom, jak powiedziano, stał się ogniskiem, stał się Kruszwicą XIX wieku, z której wyszło na polu religijnem odrodzenie wielkopolskiego obywatelstwa, jak pierwej wyszło jego odrodzenie na polu rolniczem i stosunku z włościanami. „Skupiał się około Chłapowskiego zastęp ludzi dobrej woli a szczerego serca, który ochrzczono przezwiskiem ultramontanów, a w którym rząd widział dla siebie partyą najniebezpieczniejszą, bo spokojną a konsekwentną, „Chlapowskich-Morawskische Partey.“ Jenerał przywódzcą był i chorążym tego stronnictwa, Koźmian jego duszą, a zadaniem jego jawne i śmiałe wyznawanie zasad katolickich, wprowadzanie ich we wszystkie dziedziny prywatnego i pu-