Strona:Walerian Kalinka - Jenerał Dezydery Chłapowski.pdf/177

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


do zgonu. Wzmocniony i podniesiony przez ten stosunek w swych uczuciach religijnych, lepiej niż dotąd ujrzał on stan kraju i jego potrzeby. Co w duszy człowieka ład wprowadza, to tylko może go zaprowadzić w narodzie i spółeczeństwie. Jeżeli więc koniecznem jest ratowanie ziemi ojczystej, jeżeli potrzebnem jest przymnażanie sił narodowych, to jeszcze potrzebniejszem jest podniesienie tego, co i tej ziemi i tych sił, ma być ożywczym duchem. W rozmowach z Kajsiewiczem i Semeneńką urodziła się wówczas myśl założenia pisma peryodycznego, służącego Kościołowi z całym zasobem nauki świeckiej i znajomością spraw europejskich, i odpierającego lekkie sądy i napaści innych pism. Bo o dawniejszych, jak o wielu dzisiejszych pismach i pisarzach powiedzieć potrzeba, że ich antagonizmu do Kościoła, bardziej jeszcze brak nauki i rozsądku był przyczyną, aniżeli brak wiary. Gdyby wiedzieli czemu przeczą, nie przeczyliby. Chłapowski tedy oświadczył, że gotów jest dostarczyć funduszów na założenie nowego pisma, i gdy zapytał, kto mógłby być jego redaktorem, Kajsiewicz wymienił nazwisko Koźmiana. Nie było obcem Jenerałowi i to nazwisko; miał je na liście profesorów zamierzonej Akademii.
Koźmian był emigrantem, a choć wówczas nie liczył jeszcze lat 30, był gruntownie i wszechstronnie wykształcony. Mickiewicz rozbudził w nim przywiązanie do wiary, ks. Czartoryski ułatwił mu swym wpływem dalszą pracę naukową w Tuluzie; reszty dopełniła podróż po Hiszpanii i obcowanie z najcelniejszemi osobistościami emigracyi i obozu katolickiego w Paryżu; ze Zmartwychwstańcami wiązała go wspólność uczuć i dążenia. Przyjął więc zaproszenie, zjechali się z Jenerałem w Berlinie, w r. 1843. Zrazu, aby lepiej się zapoznać z nauką a zwłaszcza filozofią niemiecką, która wielu Polakom głowy zawracała, Koźmian uczęszczał na wykłady uniwersyteckie i tam się zetknął z młodzieżą polską. Powiedziano pięknie, że „bywają umysły, w których tylko jest ciepło, w drugich tylko jest jasno.“ Koźmian łączył jedno i drugie, miał głowę bardzo jasną i szeroką, ale przytem serce gorące, pełne miłości; i to jedynie wytłómaczyć może taje-