Przejdź do zawartości

Strona:Wacław Sieroszewski - Wrażenia z Anglji.pdf/65

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

nigdzie nie tworzyły się ogonki z głosujących i łatwo było utrzymać porządek. Jedyna oznaka, po której poznać można było punkty wyborcze, były grupki ludzi z transparentami numerów list wyborczych na piersiach i plecach.
Stali spokojnie obok siebie i nawet przyjacielsko rozmawiali ze sobą.
Na ostatku udaliśmy się do dzielnicy Stieglitz, gdzie mieli panować hitlerowcy, ale spokój tam znaleźliśmy zupełny. Hitlerowców było mniej niż w Moabicie, a chorągwi i transparentów wcale nie było. W jednem miejscu tylko spokojnie wisiały obok siebie biała hitlerowska chorągiew z czarną swastyką i biało-żółto-czerwona — centrowa, pod niemi na trotuarze leżała garsteczka ulotek.
Na ulicach żadnego ożywienia, zwykły leniwy, świąteczny ruch i przyciszona świątecznie uliczna gędźba... Widocznie hitlerowcy tak tu byli pewni zwycięstwa, że uważali za wskazane oszczędzić sobie trudu i wydatków... Ale kiedyśmy już wracali, ulica jakby nagle zadrgała od nieoczekiwanych dźwięków: środkiem jezdni pędziło na motocyklu dwóch ludzi z czerwonym sztandarem socjal-demokracji, a w dali za nimi toczył się rozśpiewany i ukwiecony takiemiż chorągwiami auto-