W miarę oddalania się od środka miasta, zaczęły pojawiać się coraz liczniejsze oznaki odbywających się wyborów. Tu i owdzie zamajaczyły flagi i ogłoszenia, na chodnikach i jezdniach zabielały ćwiartki porzuconych ulotek.
— Mało ich w tym roku. Dawniej ulice bielały od nich, jak od śniegu... Obecnie — kryzys!... Oszczędności!... Dlatego pewnie i plakatów mało... — objaśnił nasz przewodnik.
Nareszcie jest coś: w jednej z bocznych ulic bije czerwona łuna od flag, emblematów, napisów, wstęg... Widok dość malowniczy... Miejscami szerokie płachty czerwonej tkaniny przeciągnięte z jednej strony ulicy na drugą... Na nich bolszewickie gwiazdy, sierpy, młoty i napisy K. P. D.
— Acha, to tu! — Komuniści!... Liczba 4, to numer ich listy! Widzi pan portret Lenina, a obok polecenie: „Wählt Sowjetdeutschland!“ Głosuj na sowieckie Niemcy! Przecież to jawne wezwanie do przewrotu!... Czy nie bezczelność!?
Takich wezwań, portretów Lenina, sierpów, młotów, gwiazd, wychwalań Rosji Sowieckiej wszędzie pełno...
Przed redakcją „Rothe Fahne“ parę tysięcy ludzi słucha w skupieniu gwałtownych przemówień roznoszonych po obszernym placu z okien pierwszego piętra przez
Strona:Wacław Sieroszewski - Wrażenia z Anglji.pdf/62
Wygląd
Ta strona została skorygowana.