Przejdź do zawartości

Strona:Wacław Sieroszewski - Wrażenia z Anglji.pdf/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

lach w porównaniu z wojennemi czasy!... Pola, podówczas zachwaszczone i źle zaorane, niewprawnemi rękami kobiet — znowu przedziwnie, miłośnie uprawne... Znów widzę wszędzie gromady mężczyzn, tęgich, zdrowych, dobrze odżywionych i bardzo pewnych siebie, jakich wówczas w środkowych Niemczech nie spotykało się wcale, chyba w mundurach, w wojskowych pociągach, przebiegających kraj ze wschodu na zachód lub odwrotnie. Zniknęły gromady obdartych, bosych kobiet, dzieci, starców, jakie wówczas często spotykałem na drogach i pomniejszych stacjach... Wszędzie dobrobyt dawny i dawny, rubaszny, z byle czego, śmiech...
Zapomniały Niemcy o dniach cierpienia i porażki... Miasta oświetlone, ożywione, ruch wszędzie wielki, pociągi pełne... Ale głównie uderzyło mię budownictwo. Nie mówię o Berlinie, gdzie, jak wiadomo, w czasie złośliwej dewaluacji marki, powstały całe dzielnice nowych domów, ale nie mijałem miasta i miasteczka, gdzieby nie bielały rzędy świeżutkich budowli... Brzydkie, szaro-czerwone (dużo śród nich cemento-betonowych), ale liczne i, jak mi mówiono, wygodne, współcześnie urządzone i zaopatrzone, tanie, sprzedawane przez koncesjonowane spółki budowlane ludziom niezamożnym, inteligencji pracu-