Przejdź do zawartości

Strona:Wacław Sieroszewski - Wrażenia z Anglji.pdf/58

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

i również zaczęły żądać dla siebie niepodległości... Irlandczycy, którzy nie wiem z jakiego powodu znaleźli się również na tym kongresie, wyrażali nam swój entuzjazmu i mocno wymyślali Anglji.
Powstał zamęt... Niemcy, którzy liczyli na zupełnie co innego, rozgniewali się i grozili, że nie pozwolą nam wrócić do Polski, jeżeli nie dodamy „niepodległa Polska w połączeniu z państwem niemieckiem“, nie zgodziliśmy się na żadne, choćby najniewinniejsze dodatki do niepodległości i miałem z tego powodu przykrą przeprawę z niemieckim dyplomatycznym agentem, przydzielonym jeszcze w Warszawie do nas. Odtąd zaczęły się prześladowania mnie przez Niemców, z początku ukryte, a następnie jawne.
W powrotnej drodze, przy rewizji rozbierano mnie do naga, a jednak zdołałem przewieźć sprawozdania ze zjazdu i mowę Łempickiego, napisane drobniutko na cieniutkiej bibułce.
Przypominam sobie to wszystko, jadąc przez Niemcy i przyglądając się ośnieżonym zlekka polom z okien polskiego wagonu, wybudowanego już w niepodległej Polsce przez firmę „Lilpop, Rau i Loewenstein“ (wagon wcale nie gorszy od zagranicznych). Jakaż szalona zmiana na po-