Przejdź do zawartości

Strona:Wacław Sieroszewski - Nowele (1914).djvu/157

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

chodzili na rękach, wdrapywali się na maszty, robili młynki na drążkach i barach, wreszcie fikali w powietrzu koziełki ze zręcznością cyrkowców...
Nie wiem, jaką to mogło mieć wartość strategiczną, ale zauważyłem, że nasze zdumienie zrobiło wielką przyjemność gienerałowi...
Do Wu-czań-fu nie udało mi się dostać. Nadeszły niepomyślne wieści. Musiałem wracać.
Wojna wschodnia od samej Japonji biegła za mną w tropy... Wybuchła w kilka dni po moim przybyciu do Warszawy...
Z niezmiernym zajęciem śledziłem jej przebieg, choć ani chwili nie wątpiłem o rezultacie.
— Obudzi się Wschód... — wspominałem proroctwo poety.
Obudziła się Japonja. Korea została wstrząśnięta w sennym letargu wiekowym utratą niepodległości. Pewny jestem, że ją odzyszcze, odrodzona i uszlachetniona. Obecnie budzą się Chiny.
Marzenia Sasaki Nobu-tsuna ziszczają się. Czy ziszczą się do końca?
O losach jego dobiegła mię głucha wieść, że brał udział w walkach i że pono zginął na branderze, zatopionym przy wejściu do Portu Artura.
Został po nim w Europie jeno zapisany wachlarz, gdzie w kunsztownym wierszu cierpienia Polski kojarzą się z rycerskim nakazem Buszi-do...