Strona:Wacław Sieroszewski - Na wulkanach Japonji.djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


spożywa pokarm pięć razy dziennie. Odżywianie się ryżem wymaga zupełnie innych fizjologicznych własności żołądka. Chleba Japończycy nie znają i chleba nie lubią. Jedzą co najwyżej słodkie ciastka z pszennej mąki na wzór chińskich. Chleba nie można wogóle znaleźć w Japonji. Chyba tylko w hotelach i restauracjach europejskich. Jaką trudność przedstawia przyzwyczajenie się do spożycia chleba, doświadczyłem na sobie, bo, spędziwszy kilka lat w miejscowościach, gdzie chleba nie miałem wcale, tak odzwyczaiłem się od niego, że kiedy po kilku latach powtórnie zacząłem jeść chleb, to pierwsze próby skończyły się dość żałośnie; miałem wrażenie, że się otrułem i musiałem bardzo powoli i stopniowo wracać do dawnego trybu odżywiania się chlebem. To też i Japończycy muszą się do mąki i chleba przyzwyczajać powolutku. Religja, która zabrania im spożywania tłuszczów i mięsa, utrudnia to przyzwyczajenie, albowiem pokarmy zbożowe wymagają jako dopełnienia tłuszczów i mięsa.
Obiad japoński, który sprzedają na kolejach w czyściutkich pudełkach łubianych, składa się głównie z warstwy doskonałego ryżu i z kawałków ryb, oraz z pikli bardzo ostrych i pobudzających żołądek do energicznego działania. Gdy po raz pierwszy wziąłem do ust owe pikle, sądziłem, że połknąłem wę-