Strona:Wacław Sieroszewski - Na wulkanach Japonji.djvu/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wieka z człowiekiem i utrzymanie kosztownych technicznych udogodnień bytowania. Nie chcieliby więc wypuszczać swej ludności na emigrację. Dawniej istniał zakaz emigracji. Teraz zakazu tego niema, ale rząd wytęża wszelkie siły, aby zatrzymać jak największą ilość poddanych na miejscu. Dopóki Japończycy nie znali Europy, a wraz z nią kultury zbóż, zdawało się, że zagadka jest nie do rozwiązania; ryż bowiem jest podstawą pożywienia Japończyków, a można go uprawiać tylko do pewnej wysokości w górach. Natomiast na wyżynach, gdzie klimat podobny jest do środkowo-europ. a słońca i wilgoci jest więcej, udają się doskonale nasze zboża, jak pszenica, jęczmień, owies, nawet żyto. Niezmierna żyzność gleby japońskiej daje setne plony. Kultura zbóż zupełnie wystarczyłaby dla zwiększenia ludności Japonji w dwójnasób a nawet trzykrotnie. Wewnątrz Japonji są rozległe doliny, zupełnie puste, porosłe dzikiemi bambuśnikami albo krzewami rododendronów i paproci. Otóż doliny te wybornie nadają się do uprawy, jak to wykazały liczne próby rolniczych stacyj doświadczalnych, przeprowadzone przez rząd japoński. Cała rzecz w tem, że powszechny pokarm ludności nie może być odrazu łatwo zmieniony. Ryż jest pokarmem, który trzeba spożywać w niewielkiej ilości, ale często. Japoński robotnik