Przejdź do zawartości

Strona:Wacław Sieroszewski - Latorośle.djvu/68

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

powiedział rządca, kiedy podali leguminę.
 — Co takiego? — spytał niespokojnie pan Dolski.
 — Kartofle wykopane.
 — Dużo?
 — Nie tak wiele. Więcej popsuli, pomięli, niż zabrali; ale to już trzeci raz w ciągu tego miesiąca.
 — Istotnie, trzeci raz! Trzeba temu koniec położyć! Kogo pan podejrzewa?
 — Powiadają, że to Walek pobytowy; podobno go widzieli. Teraz to wszystko — pobytowy Walek: w Kozłowej Wólce w niedzielę zginęło prosię — Walek; tegoż dnia w Suszewce skradziono cielę — także Walek.

 — To bardzo być może! Czło-