Przejdź do zawartości

Strona:Wacław Sieroszewski - Latorośle.djvu/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Idź klęczeć do bilardowego pokoju!
Piotruś spuścił głowę i poszedł, kryjąc łzy, których nienawidził. Po drodze słyszał, jak Hela szeptała do mamy:
— On jemu, mamo, tak zrobił palcem, i od tego Miecio zaniemówił! Widziałam...

W pokoju bilardowym pod zegarem klęczał Mieczyś. Twarzyczka jego zdradzała niezmierne udręczenie, z pociemniałych oczu płynęły łzy, a dolna, wygięta w podkowę, warga tworzyła »korytko«. Piotruś próbował go pocieszyć, dawał mu głową znaki ze swego kąta, ale brat nie rozumiał go, i łzy płynęły wciąż po bladych jego policzkach. Wtedy »herszt« podpełznął na kola-