Ta strona została przepisana.
— Doskonale się stało! — wmieszała się pani Dolska. — Mówiłam ci, żebyś nie jadła surowych ogórków. A teraz skarżysz się na brata! Bardzo ładnie! Dlaczego nie odpowiadasz, Piotrusiu? Powiedz ojcu otwarcie wszystko, proś o przebaczenie, popraw się...
Wyspa... śliczna, zielona wyspa, ze wszystkich stron oblana wodą, stanęła, jak żywa, przed oczyma chłopca. Jednocześnie ściskana ręka tak zabolała, że łzy napełniły mu oczy. Głowę nizko pochylił i zaczął dłubać poręcz ojcowskiego krzesła. Pani Vauban znacząco spojrzała na Helę i coś powiedziała. Do pokoju wszedł »Herr«, widocznie zmęczony.
— Precz, brzydkie dziecko!