Ta strona została przepisana.
Po jej odejściu Piotruś zsunął się na klepisko i pędem skierował w stronę przeciwną, natychmiast jednak zawrócił:
— Niech już będzie, co ma być! Im prędzej, tem lepiej... Pójdę!
Gdy wszedł do pokoju, zrozumiał, iż »przeprawa« będzie ciężka, ale cofać się było za późno. Wszyscy siedzieli już przy herbacie. Stół, nakryty białym obrusem, wyglądał bardzo ponętnie; po rogach stały wazony z kwiatami, a na kryształowej podstawce pośrodku wznosiła się piramida żółtych gruszek i rumianych jabłek. Piotruś natychmiast zauważył przyczynę tej wystawy: gościa-ciotkę, siedzącą na pierwszem miejscu za stołem.