Ta strona została przepisana.
Stefana gromada odświętnie wystrojonych Czukczów. Stefan wyszedł na ich spotkanie na schody. Pierwszy wystąpił stary Czukcza, ubrany w kosztowną »dochę« z czarnych myszy, kunsztownie haftowaną i obszytą bobrami. Szedł, wspierając się zlekka rękoma na barkach synów, którzy pochyleni podtrzymywali nogi jego u kostek i z szacunkiem stawiali je na stopniach schodów; za nimi postępował dziewięcioletni wyrostek z gołą gładko ostrzyżoną głową, dalej szły dwie osoby małe, ruchliwe i bardzo zabawne. Jedna miała na sobie także »dochę« z czarnych myszy, ale gorszą; druga nie miała zupełnie zwierzchniej odzieży. Zaszyta w futrzaną, obcisłą, jedno-