Przejdź do zawartości

Strona:Wacław Sieroszewski - Latorośle.djvu/255

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

 — A Łopatka?
 — Co tam Łopatka!... gdzie wódka, tam Łopatka, Nie ma on pewnie miru.
 — Nie trzeba i takimi gardzić... Oni doskonale przygotowują grunt. Za nimi przyjdą inni. Trzeba cierpliwie czekać... Proszę cię, bądź cierpliwy. Już ja to urządzę. Byłem wczoraj u misyonarza, u ojca Panteleja... Uczę się po czukocku. Potrosze może się da co zrobić. Trzeba poznać ich zwyczaje, zbratać się z nimi, pozyskać ich łaski. Nie żałuj im...
 — Ależ nie żałuję, tylko... za długo siedzą.
 — Ale i my siedzimy tu... za długo.

 Znów minęło dni kilka. Czukcze się nie zjawili.