Przejdź do zawartości

Strona:Wacław Sieroszewski - Latorośle.djvu/251

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

z uśmiechem zauważył Buza — zupełnie renią mają mowę... I wiara ich renia: gdzie te pójdą, oni za nimi... A pan Józef nam powiadał, żeby my przyszli, to my przyszli...
— Dobrze, zaraz wam herbaty dam; a może lepiej wódki?
— Lepiej, panie... wódki. Oni bo herbatę niebardzo szanują.
Aby ich zabawić, Stefan pokazał im magnes, zmusił bić zegar z kukułką. Ta ostatnia miała pewne powodzenie. Łopatce bardzo się nawet podobała, ale wstrzemięźliwe zachowanie się Kituwji mroziło wszystko. Ogień wesoło trzaskał na kominku. Goście pozrzucali futra i rozsiedli się na ławach. Buza raz wraz śmiechem wybuchał, Łopatka ci-