Przejdź do zawartości

Strona:Wacław Sieroszewski - Latorośle.djvu/239

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.



Noc zimna, podbiegunowa wisiała nad okolicą. W dole, ponad ziemią, mąciły ją opary mroźne; w górze, w nieskończoność, rozścielało się niebo żałobne i gwiaździste.
Na schodkach niewielkiego domku, o małych oknach i płaskim dachu, stał mężczyzna z gołą