Strona:Wacław Sieroszewski - Ciupasem na Syberję.djvu/66

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

znałem, że to musi być Rejchman, o którym mi mówiono jeszcze w Warszawie. Gdy zbliżył się do mnie, zwróciłem się do niego po polsku, powiedziałem, kto jestem i wymieniłem nazwisko panny Klementyny Pławińskiej, obecnie pani Szellerowej, która mi poleciła zwrócić się do niego. O nic nie prosiłem, tylko o jedno, aby mię jaknajprędzej wywieziono z tego piekła. Doktór R. wysłuchał mię bardzo zmieszany, nic nie odpowiedział. W parę dni jednak potem, wywołano mię do kancelarji i tu dowiedziałem się, że „katorga“ została mi zamieniona, dzięki staraniom siostry w Warszawie, na dożywotnie osiedlenie, w najdalszych okolicach północy. Za bunt w Krasnojarsku wyznaczono mi na miejsce pobytu biegun zimna, — miasto Wierchojańsk, daleko za kołem biegunowem naszej półkuli.




Wydawca:
Tow. Wyd. „Rój“.
Redaktor odp.
Jadwiga Ruczyńska.