Przejdź do zawartości

Strona:Wacław Sieroszewski - Bajki.pdf/73

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

ich nie spłoszyć! — biadała Babcia. — Pójdą sobie i przepadną nasze marzenia!...
 — Dokąd pójdą?... Taki deszcz i ciemno!... A zresztą ponieważ przyszli, to już nie pójdą!... Bo pocoby przychodzili? — rozumował Mądrala.

Myszy pierzchnęły...


 — Co ty wiesz?.... A jak oni spotkają kota? — dowodził Kuleczka.
 — Przecież kot od nich uciekł, a nie oni od kota... Przecież to są ludzie, co wszystko mogą!... Wiem to dobrze, bo zjadłam trochę ich cukru! A wy głuptaski jesteście!... Nic nie zjedliście! — śmiała się Chichotka.
 — A zjedliśmy!...
 — A nie!...
 — To powiedzcie, jak smakuje?!

 — Smakuje, jak... młody orzeszek!... — pisnął nieśmiało Ziuzik.