— A jakże!... Poco miałbym siedzieć... Jabym zaraz wylazł!...
— Nie, wyleźć stamtąd nie można!... Nie pomoże nawet ani tatuś, ani mamusia, ani braciszkowie! Nie wyważą zatrzaśniętych drzwiczek... Kto raz wpadł, musi tam siedzieć, aż przyjdzie człowiek i wyniesie go daleko, skąd się już nigdy nie wraca!...

— Skąd się nie wraca!? A jeżeli ja ucieknę?... Któż mi może zakazać wrócić!... — pisnął Mądrala.
— To ten człowiek też jest zły!... — zauważył Czerwone Oczko.
— Dla małej myszki wszyscy są źli. Bo mała myszka ma dużo dzieci i dużo potrzebuje dla nich jedzenia!...
— O tak, Babciu! Tak, nam się jeść chce!
— Dla tego myszki muszą być bardzo mądre. Nigdy nie powinny odrazu podbiegać do rzeczy, leżącej na drodze. Zawsze powinny dobrze wszystkiemu się zdaleka przyjrzeć, obwąchać, okrążyć, zbadać... — pouczała Babcia