Strona:Włodzimierz Stebelski - Roman Zero.djvu/75

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XXVIII.

Wiem, że ta powieść w akcji określeniu
Wygląda, jakby dramatu scenarjusz,
Że na tem ciągłem scen przeistoczeniu
Cierpi duchowych przeobrażeń djarjusz —
Ależ pamięta o każdym kamieniu
Do swoich ruin przykowany Marjusz!
Na wszystkich gruzach znak wspomnienia tłoczy,
Zanim wypłacze zrozpaczone oczy...

Hrabia biletu drugi raz nie czytał —
Strzała już sercu cios zadała krwawy!
Byłby niewinność Janiny powitał,
Byłby pogrzebał widziadła niesławy!
Tylko w boleści bez łez siebie pytał:
„Tak to się kończy żywot długi prawy?
O cóż mi z życia zostało pochodni?
Odblask dwoistej wiarołomstwa zbrodni!“