Strona:Włodzimierz Stebelski - Roman Zero.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— „Co Bóg-ojczyzna“ — Nieznajomy wrzasnął,
„Chcesz pan cytaty?“ — wołał w nagłym żarze;
Szlachcic tymczasem głośno w dłonie klasnął
I ucałował trybuna w dwie twarze,
A zaś Hugonek jak niemowlę zasnął —
„Znasz pan katechizm? Co katechizm każe?
Weź pan cytatę, co się burzy we mnie:
Nie będziesz wzywał Boga nadaremnie!“