Strona:Władysław Tarnowski - Krople czary - cz. I i II.djvu/89

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


jest niesłuszny zupełnie; rząd narodowy liczył na interwencyę, tak jak mógł każdy uczciwy człowiek po aplauzach zachodu na nią liczyć, rozumem uznawał ją konieczną tam, gdzie jeden naród bez ludu walczy przeciw trzem uorganizowanym najeźdzcom, ale powiedzieć, że jedynie demonstracyą przeprowadził, jest ślepo – czyż przed wszystkiém rząd narodowy nie rozwinął sił własnych narodu, czy zawsze i wszędzie nie mówił mu, by silom własnym po Bogu zaufał, czy nie stawiał wielkiej przeszłości przed oczy, a czy nie wytężył sił wszystkich, by massy ludu ciemnego i zgorszonego poruszyć? . . co do drugiego, rzecz to smutna i okropna, ależ rząd który ma środki egzekucyjne w ręku, i na rynkach karze śmiercią otwarcie winowajców (a często tylu niewinnych!) nieoburza was? cóż a inny środek, jeźli w stanie wojennym karę śmierci (któréj i zupełnie i całkiem przeciwni jesteśmy w każdym innym razie) za konieczną poczytamy, pozostaje rządowi ukrytemu? Czyż to nie ta sama kula w tym samym kierunku lecąca, tylko przykrzéj, bo z ukrytéj broni człowieka (który się tém sam na śmierć pewną narażał) rzucona? mówiono wiele na karb osób składających rząd narodowy – będą one kiedyś sądzone przez naród, zapewne, że nie wszyscy mężowie ci na jednéj może stali wysokości, ale rząd przetwarzał się i doskonalił; faktem jest, że żaden dobry Polak ani uczciwy człowiek krzywdy od niego nic doznał, a czujemy dobrze, że dokąd magnaci i demagogi właściwym obu charakterem pozostaną, a naród niezrównoważy się w jeden organizm, któryby wszystkie swe siły umiał stósownie dla dobra powszechnego zużytkować, dotąd bez usterek być nie może – bo je zaciekłość i namiętność ambicyi, nawet w obec widma krwawéj ojczyzny nieustająca, sama wyradza, na hańbę własną i szkodę narodu. O rządzie narodowy! Cześć tobie i męczennikom! dziś w nieszczęściu naszém więcéj jesteś niż kiedy potrzebnym – koniecznym jesteś! pamiętaj, że tobie ustać, teraz niewolno pod klątwą narodu! . . nie puszczaj władzy i doświadczeń