Strona:Władysław Tarnowski - Krople czary - cz. I i II.djvu/84

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ufajmy nie sobie, lecz naszemu posłannictwu. – Wszakżeśmy już tak daleko zaszli od nieładu pierwszych dni tułactwa – a przecież to się niestało ani wolą, ani usiłowaniem jednego człowieka! odwieczny duch Polski żyje pośród nas, chociaż na żadnéj jednéj, wybranéj i poświęconéj przez siebie głowie rąk swoich nie złożył – cierpi – i pracuje sam w naszych sercach i myśli; słuchajmy go z uszanowaniem, ilekroć przemawiać do nas zechce, lub ustami braci, lub z głębi dusz naszych wydzierającym się głosem –

............
............
Duch Polski umilkł na chwilę – ale nie ustąpił z téj ziemi; tchnie w obyczajach, żyje familijnych kołach, przyswaja dzieci ciemiężców, pociesza umierających, daje stałość i męztwo meczennikom, czci ich prochy, uświęca I podnosi duszę niewolnika, pokrzepia wygnańca i spowiada niewiernych: oto już nową i wielką siłą zagrzmiał w naszym dźwięcznym I męzkim języku – lecz ile razy uzbraja dłonie, domaga się po nas czci całej i pełnej – inaczéj – jeszcze niewola – i jeszcze wygnanie! ............
............
Kraj żąda węzła i myśli; stronnictwo zatém, które na tułactwie ten węzeł najporządniej, tę myśl najloiczniéj wyrabiać im I przedstawiać potrafi; najprędzej zrozumianém zostanie. Oto codziennie krew się leje, wznoszą rusztowania, wypełniają więzienia. Czytajcie same wrogów wyroki, wszędzie tylko myśl demokratyczna uderzaną bywa, bo ona jedna dzisiaj w ojczyźnie czuwa i cierpi.
............
Duch polski pokochał zarówno wszystkie swe dzieci. . . . . .
Leonarda Rettela rzut oka na dzieje emigracyi do r. 1842.
Niech boli jako chce!
Szemberg, wyprawa na Wołoszczyznę
Przed twe ołtarze zanosim błaganie,
Ojczyznę wolną, racz nam wrócić Panie!

Hymn narodowy.

Zostaw mnie z piekłem piersi mojéj.

Irydion.

Tą myślą modlić się – i nieprzeklinać!

Słowacki.