Strona:Władysław Tarnowski - Krople czary - cz. I i II.djvu/103

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jako dąb wielka i dumna
Na pobojowisk ojczystych łanie,
Śmiertelnych Żuawów kolumna!
Gdy księżyc zejdzie nad jej marmurem.
To łzą jej łono popłynie.
Lecz gdy grom zagrzmi głosem ponurym.
Kolumna zadrga w swojej posadzie
I z grobów zerwie się biała —
I jak duch burzy w blasków gromadzie
Będzie do rana szalała!
Bo na głos grzmotów Żuawów siła
W żołnierza przepiorunuje,
Że będzie chmurom burz przewodziła
Jak Żuaw co w grobie nocuje!


∗             ∗

A Żuawom będzie się w grobie śniło
Że walczą, Polski obrońce
Aż zejdzie ranek nad ich mogiłą
Gdzie czekał orzeł na słońce!




Morituris!
„Przyjdź królestwo Twoje.”

Ojcze nasz.

Morituri te salutant… patria! [1]

Młodości ty nad poziomy

Ulatuj! . . . . . .

Adam.


Młodzieńcza piersi! Lampo marmurowa,
Co płoniesz wiecznym ogniem do skonania;
Młodzieńcza piersi! Łzawico grobowa!
Popiół twój święty znakiem zmartwychwstania –
Młodzieńcza piersi! Wulkanie wszech-świata!
Co zbawiasz piekła piorunem miłości,

  1. Przypis własny Wikiźródeł „Morituri te salutant… patria!” – „Idący na śmierć pozdrawiają cię… ojczyno!”